Politechnika Morska w Szczecinie zadebiutowała w Europejskiej Nocy Muzeów
Celem Europejskiej Nocy Muzeów jest upowszechnianie historii, kultury i sztuki wśród jak najliczniejszej rzeszy obywateli. W majowy wieczór/noc wiele instytucji udostępnia bezpłatnie swoje zbiory i przestrzeń. Inicjatywa ma także zachęcić do aktywności osoby, które na co dzień rzadko korzystają z muzeów i innych obiektów kulturalnych czy historycznych.
Wielkie silniki z duszą
Pod takim hasłem zaprosiliśmy gości do wnętrza LSO. Zwiedzający wysłuchali kilkunastominutowych opowieści Kierownika LSO, inż. st. of. mech. Marka Leszczyńskiego, który opowiadał o 3 wielkich silnikach, zainstalowanych w Laboratorium. Każdy z nich waży kilkanaście ton, były niegdyś używane na statkach i dziś służą studentom Politechniki Morskiej do nauki podstaw mechaniki. Zwiedzanie odbywało się w 15-osobowych grupach. Łącznie odwiedziło nas około 200 osób.Najstarszy to Buckau-Wolf R8DV136 z 1956 roku, typ silnika, który był stosowany na niemieckich łodziach podwodnych, a także jako napęd pierwszych po wojnie polskich okrętów ratowniczych, popularnych „ptaszków”, ponieważ nosiły nazwy gatunków ptaków, np. m/s Słowik, m/s Puchacz, m/s Pingwin. Ten ostatni został w 1962 roku przemianowany na m/s Nawigator - statek ówczesnej Państwowej Szkoły Morskiej w Szczecinie (dzisiejszej Politechniki Morskiej). Inna jednostka z tej serii, m/s Cietrzew, została przebudowana na żaglowiec s/y Zawisza Czarny.
Drugi z wielkich silników to Zgoda-Sulzer 5BAH22 - model montowany na statkach budowanych w Stoczni Szczecińskiej dla Polskich Linii Oceanicznych. Jednostki te były znane wśród załóg jako „jeziorowce”, ponieważ powstawały z myślą o żegludze po Wielkich Jeziorach Amerykańskich. Nazywano je również „zetkami”, gdyż nazwy wszystkich sześciu statków zaczynały się od litery „Z”, m.in. m/s Zakopane czy m/s Zamość.
Najmłodszy silnik to Cegielski-Sulzer z lat 80. Najczęściej wykorzystywano go jako napęd agregatów prądotwórczych na statkach rybackich i holownikach, a do dziś można go spotkać na starszych jednostkach Marynarki Wojennej. Ten typ silnika był także zainstalowany na promach Mikołaj Kopernik i Jan Heweliusz, czy na popularnych Karsiborach w Świnoujściu. Zdarzało się również, że silniki pozyskiwane ze złomowanych statków trafiały na ląd, gdzie pracowały jako mini-elektrownie w zakładach przemysłowych.

Niektórzy zwiedzający czekali nawet godzinę, a wielu odeszło z kwitkiem ze względu na ograniczoną przepustowość wnętrza LSO. Wydarzenie przygotowały i przeprowadziły połączone ekipy Laboratorium Siłowni Okrętowych i Działu Promocji PM.
Dziękujemy wszystkim za odwiedziny.